Nawilżenie mojej skóry to mój priorytet przy pielęgnacji. Moja sucha skóra teraz w sezonie zimowo wiosennym wymaga regeneracji i odżywienia. Dlatego zdecydowałam się wypróbować krem intensywnie regenerujący Lynia.

Krem intensywna regeneracja.Bogata receptura kremu oparta jest na skutecznym połączeniu składników nawilżających, regenerujących i wygładzających. Specjalnie dobrany skład pomaga w codziennej pielęgnacji skóry suchej, atopowej, w szczególności dojrzałej. Dodatkowo jest doskonałym kosmetykiem głęboko nawilżającym i odżywczym, pomagającym skórze odzyskać blaski młodość oraz utrzymać ją w idealnej kondycji.

Główne składniki:

Olej z pestek śliwki posiada doskonałe właściwości zmiękczające. Nadaje kosmetykowi pięknego marcepanowego zapachu.

Masło kakaowe zawiera witaminy, potas, magnez, wapno, żelazo oraz kwas oleinowy, dzięki któremu rewelacyjnie regeneruje i nawilża skórę. Ponadto zawarte w nim naturalne antyutleniacze neutralizują działanie wolnych rodników niszczących skórę. .

Olej arganowy wspiera naturalne mechanizmy obronne komórek, doskonale łagodzi stany zapalne skóry, działa przeciwstarzeniowo oraz głęboko nawilża.

Kolagen z elastyną jako aktywny składnik preparatów kosmetycznych spełnia funkcję naturalnego środka nawilżającego skórę, jednocześnie mając istotny wpływ na jej ochronę przed procesami starzenia się.

Gliceryna roślinna swoje właściwości zawdzięcza bardzo małej cząsteczce, przez co ma zdolność wnikania w skórę bardzo głęboko – dzięki temu utrzymuje jej właściwe nawilżenie zarówno na powierzchni jak i w warstwie rogowej.  

Mleczko pszczele stymuluje metabolizm skóry. Stymuluje syntezę włókien kolagenu i elastyny. 

Krem intensywnie regenerujący Lynia znajduje się w plastikowej opakowaniu z pompką. Szata graficzna jest jednokolorowa, prosta. Krem ma gęstą, tłustą konsystencję, jednak dość szybko się wchłania. Zapach jest bardzo intensywny, dla mnie jest bardzo mocny. Niestety nie jestem w stanie określić do czego jest podobny. Dla mnie jego zapach bez wątpienie nie jest przyjemny.

Przejdźmy do skuteczności. Krem po nałożeniu na skórę pozostawia tłustą warstwę. Wypróbowałam go pod makijaż, moim zdaniem nie spełnia swojej funkcji. Jednak jest rewelacyjny przy wieczornej pielęgnacji. Moja sucha skóra bardzo się z nim polubiła. Tłusta warstwa jaką pozostawia krem wchłania się w nocy dając skórze idealne nawilżenie. Cera jest zregenerowana, odżywiona. To jest wszystko czego moja skóra potrzebuje zimą. Dogłębne nawilżenie i regeneracja. Jeszcze skład, ja po prostu bardzo lubię wszelkie olejki i pszczele składniki w kosmetykach. Widzę także po tym kremie jak moja skóra dobrze po nich wygląda.

Znacie markę Lynia? Stosujecie regenerujące kremy do twarzy?

17 thoughts on “Krem PLUM intensywna regeneracja, Lynia”

  1. Marki w ogóle nie znam, ale ja akurat jestem wrażliwa na zapachy, więc nie wiem czy ten by mi się spodobał 😛 Super, że działa!

  2. Znam dobrze tą markę. Miałam ich serię rozjaśniającą i świetnie się u mnie sprawdziła.

  3. Ostatnio zwracam uwagę, by kolagen był dostępny w prawie każdym moim kremie. Niestety moja skóra wiotczeje,a po kremach z kolagenem czuję sie znacznie lepiej. Tego jeszcze nie znam.

  4. Ja mam suche policzki, więc trudno mi znaleźć jakiś dobry krem, który by działał na wszystko i mocno nawilżał poliki.

  5. ja mam taką skórę że ona o każdej porze potrzebuje nawilżenia 😀 szkoda jednak że krem nie do końca się spisał. Znacznie wole kremy które współgrają z podkładem

  6. Miałam okazję go wypróbować. Niestety nie polubił się z moją skórą, co nie znaczy że moja koleżanka sobie go nie chwali. Wręcz go uwielbia. Polecam wypróbować go, może nie każdemu jak mnie nie będzie pasował. Ale zawszę można wymienić się z koleżanką takimi kosmetykami w końcu każdy ma jakiś który mu nie odpowiada.

  7. U mnie też nawilżenie to podstawa. Codziennie po kąpieli nakładam balsam na ciało. Lubię ich zapach i nawilżenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *