Czytacie czasem opis z tyłu książki zanim zdecydujecie się ją przeczytać? Ja często. Jednak tutaj z opisem świetnie współgra okładka, która przyciąga uwagę. Od razu można się spodziewać, ze to może być romans. Jednak nie tutaj. Książka „Chłopak którego nie było” to dawka wielu uczuć, które mi towarzyszyły.  Z Elżbietą Rodzeń spotykam się pierwszy raz, zobaczcie czy przypadła mi do gustu.

 

JEŚLI NAPRAWDĘ KOGOŚ KOCHASZ, PRZEZNACZENIE ZAWSZE ZNAJDZIE DROGĘ

Martyna od dawna czeka na swoją szansę w życiu. Pracuje ponad siły w nadmorskim pensjonacie rodziców i powoli przestaje wierzyć, że cokolwiek może się zmienić. Aż pewnego dnia spotyka na plaży tajemniczego mężczyznę… James mógłby być spełnieniem marzeń każdej kobiety, jednak zwraca uwagę właśnie na Martynę. Jako pierwszy wierzy w nią bezgranicznie i postanawia pokazać jej inny świat. Przy Jamesie Martyna odzyskuje wiarę w siebie i w to, że szczęście jest możliwe. Żadne z nich nie ma wątpliwości, że rodzi się między nimi prawdziwa miłość, gorąca i szczera. 
Martynie nie daje jednak spokoju fakt, że James do złudzenia przypomina chłopaka, który kiedyś był dla niej całym światem…
Co James ma wspólnego z tajemniczym Kubą?
Czy Martyna znajdzie w sobie odwagę, by zawalczyć o nową miłość?
Czy dusze, które niegdyś związał los, odnajdą się pomimo przeciwności?

Martyn to młoda dziewczyna, która w życiu nie osiągnęła wiele przez swoją chorobę. Pracuje w nadmorskim pensjonacie rodziców. Staje się w nim pokojówką, sprzątaczką i kelnerką. Za wszelką cenę chce pomóc rodzicom, którzy cały czas przekonywali ją że wszystkie problemy które mają są przez nią. Martyna przez wiele lat, od feralnego wypadku przy zabawie w chowanego jako dziecko, widzi i rozmawia z chłopcem, Kubą.. Tylko ona może go dostrzec, tylko ona widzi jak się zmienia. Wszyscy w koło uznają ją za niezbyt normalną, z tego powodu rodzice kilka razy umieszczali ją w szpitalu psychiatrycznym. Widziany przez nią chłopiec na jej oczach zmienia się w mężczyznę, pojawiają się na jego ciele rany. Aż pewnego dnia znika. Martyna dostaje panicznego ataku, bo to była jedyna osoba która ją rozumiała i którą naprawdę kochała. Po wizycie w szpitalu, przyjmowaniu leków powraca do normalnego staniu i zaczyna pracę w pensjonacie rodziców. Jej spokojne  i nudne życie zaczyna się zmieniać, kiedy w noc Wigilijną ucieka od stołu na plażę. To po wielu latach  zauważa swojego dawnego przyjaciela, Kubę

James bogaty, przystojny właściciel sieci hoteli. Postanawia wykupić pensjonat rodziców Martyny. Od pierwszego spotkania zwraca uwagę na dziewczynę. Coś w niej Go zauroczyło i nie może przestać o niej myślę.  Postanawia rozpalić w niej to samo uczucie. Jednak od pierwszej chwili James przypomina Martynie Kubę. Czy dziewczyna powie o swojej chorobie? Czy pokocha Jamesa? W końcu czy James może być Kubą, z jej przeszłości?

 

O tym musicie się przekonać czytając książkę „Chłopak którego nie było” Elżbiety Rodzeń. Przyznam się, że z początku ta książka nie przypadła mi go gustu. Nic ciekawego się w niej nie działo, czekałam na postać Jamesa, który nie pojawił się w niem od razu na samym początku. Jednak po przeczytaniu całości mogę śmiało stwierdzić, dobrze że nie poddałam się i czytałam dalej. Książka bardzo mnie pochłonęła, mimo swojej grubości, bo ponad 400 stron czytałam ją w każdej wolnej chwili. Dosłownie. Emocje które mi towarzyszyły były bardzo różne. Od współczucia, bo jak można mieć tak nieczułych, nieufnych rodziców. Radość, ze w końcu coś po mały udaje się osiągnąć głównej bohaterce w jej życiu. A na koniec czyta rozpacz, bo tak nie może się skończyć ta historia. Ale jednak koniec okazuje się inny.

Elżbieta Rodzeń pokazuje jak ważna jest akceptacja siebie, robienie dobrych rzeczy dla siebie właśnie.  Więc jeśli uwielbiacie książki obyczajowe z odrobiną romansu bardzo polecam.

 

Premiera książki 31 lipca.

Za możliwość przeczytania dziękuje Wydawnictwu Znak.

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

44 thoughts on “Chłopak którego nie było, Elżbieta Rodzeń”

  1. Ostatnio coś głośno jest o tej książce, ale póki co nie mam na nią ochoty. Poczekam, aż trochę przycichnie 😉

  2. Nie przepadam za takim typem książek, jednak dziękuję za przybliżenie o czym jest ta powieść 🙂

  3. Uwielbiam książki ale nie lubię bohaterów typu” ona piękna, szczupła blondynka o niebieskich oczach” „on przystojny, umięśniony o białych zębach” wolę takich jakich spotykam na ulicy 😉

  4. Lubię książki tego wydawnictwa. Mają ciekawą ofertę i każdy znajdzie u nich coś dla siebie. Tej jeszcze nie czytałam.

  5. Właśnie akceptacja siebie i robienie czegokolwiek dla siebie jest ważne. Muszę to wprowadzić w swoje życie 😃

  6. Każdy powinien akceptować siebie. Wiemy o tym że tak nie ma. Jest to ważny element życia

  7. Bardzo mnie zaciekawiłaś tą recenzją, bardzo chętnie przeczytałabym tę książkę żeby dowiedzieć się jakie było zakończenie tej historii 🙂

  8. Juz czytałam o tej książce. Choć nie przepadam za romansami, to zaintrygowała mnie historia głównej bohaterki. Z pewnością przeczytam.

  9. Mam tę książkę na półce, jednak leży już dobre półtora tygodnia a ja nadal nie mam ochoty się z nią zapoznawać. Twoja recenzja również nie zachęca mnie do czytania. 😉 Ale co do recenzji świetnie napisana będę zaglądać częściej 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *