Krokodyl w doniczce, Anna Szczęsna, Recenzja

W minionym tygodniu, dokładnie 15 lipca miała premierę nowa powieść autorstwa Anny Szczęsnej “Krokodyl w doniczce”. Jest to moje pierwsze spotkanie z książką autorki, sama okładka bardzo mnie zachęciła do jej lektury.

Aldona, żwawa siedemdziesięciolatka i mistrzyni dziergania na drutach, nie radzi sobie z napadami gniewu. Tupiący sąsiedzi, śmieci zostawione na klatce schodowej, a nawet szumiąca w kaloryferze woda potrafią ją nieźle wkurzyć. Za radą terapeuty stara się kierować swoją furią jak kierowca samochodu rajdowego. Z różnym skutkiem.

Paweł jest autorem jednego bestsellera i wielu miernych powieści. Ma wrażenie, że jego życie to porażka. Całymi dniami obserwuje świat z okna na osiedlu Przymorze i troszczy się o swoją kolekcję aloesów i agaw.

Kaja właśnie spełniła marzenie o własnym mieszkaniu. Musi jednak spłacić kredyt. Ma plan, który może dać jej zastrzyk gotówki. Jej nowym sąsiadem jest pisarz, który – o ile zostanie poprowadzony przez kogoś, kto się na tym zna – może stać się gwiazdą. Kaja chce zostać jego asystentką.

Czy troje pozornie odmiennych ludzi o różnych pragnieniach odkryje to, co jest w życiu najważniejsze?

Trzy różne postacie, trzy różne osobowości. Łączy ich jedno, mieszkają w jednym bloku, na jednym piętrze. Aldona to starsza osoba, bardzo wścibska, nie umiejąca utrzymać języka za zębami. Muszę przyznać, że od początku mnie irytowała jej postać. Może dlatego, że ja po prostu nie lubię jak ludzie wtrącają się w nie swoje sprawy. Kolejny bohater, czyli Paweł, wybitny pisarz, jak sam o sobie mówi. Ze swojego mieszkania praktycznie nie wychodzi, jeśli nie ma takiej potrzeby. Jednak, gdy usłyszy choćby mały szmer na klatce schodowej, od razu znajduje się przy drzwiach i podgląda co się dzieje. Kaja, to młoda, ambitna dziewczyna. Stara się w szybki sposób spłacić kredyt za mieszkanie, nie boi się podejmować wyzwań.

Postacie w różnym wieku, o różnych marzeniach i planach do zrealizowania. Jednak każdy z nich jest samotny. Czy życie w pojedynkę jest dobre? Okazuje się, że relacje między ludzkie, sąsiedzkie czasem wprowadzają w naszym życiu zmiany i to takie dobre.

Tytułowy “krokodyl” to nic innego jak kwiat, a właściwie kaktusy, które połączyły bohaterów. “Krokodyl w doniczce” to książka obyczajowa z mądrym przesłaniem. Rozdziały pisane podzielone są na osoby, dzięki czemu sytuacje widzimy oczami każdego z bohaterów. Historia opisana jest w lekki sposób, bardzo przyjemnie się ją czyta.

Spotkaliście się z książkami Anny Szczęsnej?

Wydawnictwo: Kobiece

Wydawnictwo Kobiece

19 myśli na temat “Krokodyl w doniczce, Anna Szczęsna, Recenzja

  • 29 lipca 2020 o 10:46
    Permalink

    Nie miałam przyjemności słyszeć wcześniej o autorce. Ksiażka wydaje się idealna na lato.

    Odpowiedz
  • 27 lipca 2020 o 19:31
    Permalink

    Miałam okazję czytać i było to moje pierwsze zetknięcie z autorka, ale na pewno nie ostatnie.

    Odpowiedz
  • 27 lipca 2020 o 15:49
    Permalink

    Niestety książka nie jest dla mnie. Ale z chęcią ja polecę mojej siostrze, ona bardzo lubi te klimaty. Więc będzie nią zachwycona.

    Odpowiedz
    • 26 lipca 2020 o 13:57
      Permalink

      Zastanawiałam się nad tą książką, ale ostatecznie odpuściłam jej zamówienie. Widzę, że jednak mogłam się skusić

      Odpowiedz
  • 24 lipca 2020 o 20:27
    Permalink

    Nie czytałam jeszcze książek tej autorki. Ta mnie zainteresowała, lubię lektury z mądrym przesłaniem. Myślę, że po nią sięgnę. 🙂

    Odpowiedz
  • 24 lipca 2020 o 14:31
    Permalink

    Bardzo fajny pomysł na fabułę. Zdecydowanie rzadko sięgam po takie książki i nawet czasem mi brakuje ich, więc cieszę się, że znalazłam taką fajną rekomendację u Ciebie.

    Odpowiedz
  • 24 lipca 2020 o 13:02
    Permalink

    Słyszałam już o tej książce i miałam w planie ją zamówić, ale ostatecznie zrezygnowałam i teraz trochę żałuję, bo mogłaby mi się spodobać.

    Odpowiedz
    • 25 lipca 2020 o 23:39
      Permalink

      Książki z mądrym przesłaniem to cos dla mnie ponieważ lubie czytać takie książki.

      Odpowiedz
  • 23 lipca 2020 o 20:29
    Permalink

    Nie znam ani autorki ani tej powieści. I niestety tego typu książki raczej nie trafiają w moje gusta czytelnicze, choć Twoja recenzja jest kusząca. Pozdrawiam.

    Odpowiedz
  • 23 lipca 2020 o 19:36
    Permalink

    Zapowiada się interesująco 😉 a z książkami Anny Szczęsnej się jeszcze nie spotkałam 😉

    Odpowiedz
  • 23 lipca 2020 o 17:52
    Permalink

    Nie czytałam jeszcze książek tej autorki, ale ta książka mnie zainteresowała i znalazła się na liście premier w tym miesiącu na moim blogu. Fajnie, że tobie się podoba.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *