Róż w sztyfcie Pixi
Kosmetyki do makijażu są lubiane przez większość kobiet, przeze mnie także. Poznawanie nowości i ich testowanie zawsze jest dobrą zabawą. Ostatnio dotarły do mnie nowe kosmetyki od marki Pixi. Są to róże w sztyfcie.

Ten wywołujący blask kolor policzków zapewnia wysoką wydajność pigmentu i długotrwałe noszenie, pomagając uwydatnić wygląd dzięki lekkiemu popisowi koloru. Wzbogacony o ultra-kondycjonującą formułę, żeń-szeń, aloes i ekstrakty owocowe działają łagodząco i kojąco, zapewniając skórze elastyczność i nawilżenie. Kremowy róż rozprowadza się bez wysiłku, płynnie rozprowadzając się na twarzy, zapewniając nieskazitelnie rozproszone wykończenie.
Kolor policzków, który można budować i blendować, ożywia cerę dzięki miękkiemu, naturalnie wyglądającemu rumieńcowi, a także może być stosowany jako subtelny odcień ust. Róż umieszczono w aplikatorze przypominającym sztyft, co pozwala na precyzyjną i kontrolowaną aplikację za każdym razem.



Róż do policzków lub pomadka do ust, to dwa zastosowania kosmetyków w sztyfcie od Pixi. W środku każdego kosmetyku znajdziemy zbity produkt, który w kontakcie ze skórą staje się miękki. Dobrze się nakłada i rozprowadza. Osobiście stosuję go bardzo delikatnie . Najpierw nakładam niewielką ilość kosmetyku na palec, następnie rozcieram do na kości policzkowe. Wybrałam kolor brzoskwiniowy, bo idealnie pasuje do moje cery.
Efekt jaki uzyskamy jest bardzo delikatny i naturalny. Pierwszy raz miałam okazję użyć kosmetyku w takiej formie. Muszę zaznaczyć, że bardzo mi się podoba i z pewnością będę go stosować podczas każdego makijażu?
Znacie markę Pixi? Stosujecie kosmetyki w sztyfcie?


Obawiam się czy różu w sztyfcie potrafiłabym używać. na pewno wymaga to większej wprawy.
ostatnio stawiam na minimalistyczny makijaż, a po róż w ogóle nie sięgam
Jako róż do policzków tak średnio widzę te produkty, ale jako róż do ust to super
Jak róże – to tylko sypkie, w pudrze! O wiele łatwiej mi nimi “manewrować” i ciężej zrobić sobie “krzywdę” 😉
Mam te róże w domu i trzeba przyznać, że są to świetne kosmetyki do makijażU 🙂
Nie używam różu w ogóle, bo boję się, że nie będę umiała… Ale pomysł ze sztyftem fajny.
Również i ja testuje te produkty to moje pierwsze spotkanie z Pixi
Wygląda interesująco, jeszcze nigdy nie spotkałam się z tego typu kosmetykiem (ani zresztą z marką).
Mnie akurat kolor brzoskwiniowy nie pasuje, ale te dwa pozostałe odcienie już tak. Zaczęłam już używać 🙂
Róż w sztyfcie (tak samo jak bronzer) to dla mnie nowość. Bronzer mam, używa mi się go dobrze, rozprowadzam go gąbeczką, więc chętnie skuszę się i na ten kosmetyk.
Mam te róże i podobają mi się bardzo ich kolory. Co prawda jeszcze nie używałam, ale chyba wypróbuję je jeszcze dzisiaj. 🙂
Ja się nie maluję, więc kosmetyki do makijażu to dla mnie czarna magia;)
Cudowne odcienie różu 😁 Bardzo przypadły mi do gustu. Będę musiała zamówić je do siebie. Super
Cudowne odcienie różu 😁 Bardzo przypadły mi do gustu. Będę musiała zamówić je do siebie.
Piękne odcienie mają te róże 🙂
Każdy wyjątkowy i uroczy 🙂
Nie jestem przekonana do tych kosmetyków. Jakoś nie podbiły mojego serca.
Ciekawa forma kosmetyku, jeszcze nie miałam okazji spróbować, czy okaże się wygodna dla mnie, ale chętnie to sprawdzę, podsunę też pomysł córce. 🙂
interesujące, nie miałam jeszcze różu w tej formie, myślę, że warto być otwartym na nowości. chciałabym poznać kosmetyki pixi
Nie stosowałam nigdy różu w sztyfcie, dobrze, że efekt jest zadowalający.
Dobrze, że są takie kosmetyki, dla mnie róż w sztyfcie to kompletna nowość.
Dobrze, że uzyskany efekt jest delikatny i naturalny. Fajnie, że kosmetyk przypadł Ci do gustu.
Boję się jednak przerysowanego efektu, bo nie do końca umiejętnie się jeszcze maluje. Za to ogólnie lubię markę i jej pordukty, bo zwykle sprawują się na mnie dobrze.
Fajnie się prezentuje ten róż. Jestem ciekawa czy byłabym z niego zadowolona. Nie stosowałam jeszcze kolorówki tej marki.
Widziałam już te róże. Powiem szczerze te kolory są za różowe jak dla mnie. Ale myślę że przetestować mogłaby aby się przekonać czy są takie dobre.
Nie lubię kosmetyków kremowych, nie umiem z nimi pracować. Jednak róże bardzo lubię i sięgam zawsze przy makijażu. Ja jestem stawiam na takie w kamieniu 😉
Piękna paczka. U mnie niestety takie róże w sztyfcie się nie sprawdzają i nie kupuję ich. Ale Pixi potrafi zadowolić swoje blogerki:)
jestem ciekawa, czy potrafiłabym go używać, ale muszę przyznać, że forma ciekawa