Po napoje energetyczne sięgam rzadko. Zazwyczaj wolę napić się mocnej kawy. Jednak soki jabłkowe i nasze polskie jabłka mogę jeść i pić cały rok. Dlatego nie mogłam odmówić sobie spróbowania naturalnego energy drinka zrobionego z jabłek.

YABU energy drink

Duma polskich sadowników: naturalny, wyciskany na zimno, nierozcieńczony sok jabłkowy. Zdrowie zamknięte w delikatnej puszce, połączone z kofeiną z liści zielonej herbaty i wyciągiem z owoców guarany, które nadadzą wigoru i energii na cały dzień. 

Skład: 99,95% soku, 0,03 % kofeiny, 0,02 % guarany.

YABU jest tłoczony z certyfikowanych jabłek grójeckich, które słyną na całym świecie z wyjątkowych walorów smakowych i odżywczych .

Yabu to napój, który znajduje się w poręcznej metalowej puszce. Puszka jest wykonana z delikatnego tworzywa, czuć to po naciśnięciu jej. Szata graficzna delikatna namalowane są tylko niezbędne informacje o składzie. Po otwarciu wyczuwamy mocno jabłkowy aromat. Osobiście nie lubię pić napoi z puszki dlatego zawsze przelewam do szklanki. Napój pieni się wówczas delikatnie, a piana znika po kilku chwilach.  Napój jest lekko gazowany i najlepiej smakuje zaraz po otwarciu. Pozostawiony na dłużej otwarty powoduje ulotnienie się gazu i mi już tak dobrze wówczas nie smakuje. Mała puszka to idealna porcja dla zaspokojenia pragnienia.

Z pewnością wyróżnia się na tle innych napoi energetycznych. Osobiście jeszcze nie piłam energy drinka o smaku jabłek i to naszych polaksich. Jak najbardziej jestem na tak dla takich polskich produktów .

Spotkałyście się z tym napojem energetycznym? Lubicie napoje jabłkowe?

46 thoughts on “YABU, Naturalny energy drink”

  1. Na mnie kawa nie działa, jak muszę wstać o 6, więc wtedy tylko i wyłącznie energetyk z automatu ratuje tak w miarę dzień 😉 Jabłek nie lubię, ale gdybym nie miała wyboru, pewnie bym i ten wypiła, gdyby była potrzeba

  2. Wow! Koniecznie muszę spróbować, bardzo lubię napoje jabłkowe. Ciekawa jestem tego energetyka 🙂

  3. Już czytałam wcześniej o tym naturalnym energy drinku. 🙂 Chciała bym to spróbować i może sobie kupie. Fajnie, że pokazałaś zdjęcia jak wyglada po przelaniu do szklanki – byłam ciekawa.

Odpowiedz na „KarolinaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *