Pielęgnacji twarzy ostatnio poświęcam wiele uwagi. Staram się wybierać kosmetyki które dobrze na nią wpływają. Niwelują małe niedoskonałości, nie wysuszają jej a nawilżają i odżywają. Płyny micelarne nie będę oszukiwać nie przepadałam za nimi,  stosowałam je rzadko. Jednak od niedawna coś się zmeniło. To za sprawą nowego kosmetyku, regenerującego płynu micelarnego Nature Queen.

Wyjątkowo łagodny płyn micelarny, który łagodzi, koi i nawilża skórę. Ekstrakt z kiełków pszenicy zwalcza wolne rodniki, będące przyczyną starzenia się skóry. Mleczan sodu posiada bardzo silne właściwości nawilżające. Kwas mlekowy reguluje proces keratynizacji skóry, działa przeciwbakteryjnie, jednocześnie dbając o odpowiednie nawilżenie, dlatego sprawdzi się w pielęgnacji skóry trądzikowej. Dodatkowo zawartość rumianku,  ekstraktu z kiełków pszenicy praz panthenolu łagodzi podrażnienia i stany zapalne skóry.

Składniki aktywne: Ekstrakt z kiełków pszenicy, mleczan sodu, ekstrakt z rumianku, witamina B5, kwas mlekowy, mocznik.

Regenerujący płyn znajduje się w plastikowej buteleczce z wygodnym zamknięciem metodą klik. Po otwarciu wyczuwamy ładny, delikatnie rumiankowy zapach. Nie jest on w żaden sposób drażniący, jest przyjemny.  Nie powiem ze lubię płyny micelarne, sięgam po nie rzadko. Ten jednak jest inny niż pozostałe stosowane przeze mnie mnie. Delikatnie oczyszcza i pielęgnuje jednocześnie moją cerę. Płyn najczęściej stosuję rano, po przebudzeniu przemywam nim twarz i oczy, nie stosuję już wody do jej oczyszczenia. Kiedyś usłyszałam od mojej kosmetyczki ze nie powinnam w ogóle stosować wody do oczyszczania twarzy, wysusza ona moją i tak już suchą skórę. Ale ja nie wyobrażam sobie nie zmyć makijażu wieczór choćby pianką. Dlatego postanowiłam rano stosować regenerujący płyn micelarny Nature Queen.

Zauważyłam, ze po porannej pielęgnacji nim nie potrzebuję stosować kremu. Mocznik zawarty w składzie idealnie się tu sprawdził. Dobrze nawilża i odżywia moją cerę już od rana. Nie podrażnia oczu. Możemy również używać go śmiało do demakijażu. Radzi sobie idealnie każdym kosmetykiem do makijażu, usuwa nawet mocne matowe szminki. Sprawdziłam.

Mogę śmiało powiedzieć, że jestem miło zaskoczona tym kosmetykiem. Nigdy nie sądziłam że polubię się z płynem micelarnym. Ale ten odpowiada mi pod każdym względem.

 

Używacie płynu micelarnego? Co najczęściej wybieracie do porannego oczyszczenia twarzy?

30 thoughts on “Regenerujący płyn micelarny, Nature Queen”

  1. Do tej pory używałam toników do demakijażu, ale ostatnio przerzuciłam się na płyny miceralne, muszę spróbować tego, który polecasz

  2. Najczęściej sięgam przy demakijażu po płyny micelarne, jednak z tej marki jeszcze nie miałam okazji go wypróbować. Ciekawa jestem, czy u mnie spisał by się równie dobrze.

  3. Ta marka bardzo mnie ciekawi i jej produkty, mysle ze sobie cos zamowie, zwlaszcza ze maja bardzo przystepne ceny 😀

  4. Oczywiście, że stosuję i lubię płyny micelarne (ulubieniec to z Biodermy Sensibio ). Twojego produktu nie znam, ale wiele pozytywów czytam ostatnio o tej marce 😉

  5. mam jeden kosmetyk od nich i lubię, tylko zapach mi się nie podoba, ale działanie ma świetne. tego nie znam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *