Aromat herbaty lubię latem napić się  mrożonej herbaty z miętą i cytryną, a zimą ogrzać się przy niej. Aromaty herbaty w kosmetykach jak dotąd nie były mi znane. Jednak za sprawą marki Teaology poznałam dwa kosmetyki które w składzie mają herbatę.

TEAOLOGY – włoska marka charakteryzująca się wysoko zaawansowaną pielęgnacją skóry twarzy iciała na bazie esencji z najwyższej jakości herbaty. Produkty TEAOLOGY są dostępne  Drogerii Hebe

Marka TEAOLOGY narodziła się z miłości – z miłości do herbaty, do piękna oraz do wysoko zaawansowanych badań i poszukiwań skutecznych rozwiązań kosmetycznych. Najcenniejsze odmiany, wyselekcjonowane spośród ponad 5000 rodzajów, zbierane są ręcznie, a ich obróbka opiera się na ekskluzywnej technologii. Pozwala ona pozyskać i utrwalić składniki aktywne o silnym działaniu przeciwutleniającym i anti age w innowacyjnych i nadzwyczaj skutecznych kosmetykach.

Maska na twarz i szyję Matcha Tea Miracle

Sekret tej maski tkwi w specjalnej tkaninie z prawdziwą herbatą Matcha, która doskonale przylegając do twarzy i szyi pozostaje w kontakcie ze skórą i ułatwia wchłanianie odżywczych składników aktywnych i zapobiega ich odparowywaniu. Herbata Matcha, naturalnie bogata w antyoksydacyjne polifenole, wzmacnia działanie nawilżające i regenerujące organicznego oleju arganowego, a także wzmacniające i tonizujące działanie kompleksu roślinnego ujędrniającego Centella i bioflawonoidu. Szlachetne termiczne pierwiastki śladowe oczyszczają, a omega 6 sprawia, że ​​skóra jest bardziej elastyczna i zwarta.

Maska jest nietypowych rozmiarów, pierwszy raz się spotkałam z maseczką w płachcie, która ma również tkaninę na szyję. Po wyjęciu z opakowania trochę się zdziwiłam, bo była bardzo duża. Przyleganie do twarzy jest średniej jakości. Nie można się bardzo z nią poruszać. Najlepiej jest położyć się i relaksować. Przez 15 minut. Maska jest mocno nasączona, wyczuwamy delikatny aromat herbaty. Skóra po zdjęciu jest wyraźnie miękka, odżywiona. Lubię to uczucie po zdjęciu maski z twarzy. Wiem że moja cera będzie ładnie nawilżona jeszcze przez kilka dni po zastosowaniu.

Matcha Lemon Woda toaletowa

Sugestywna mieszanka zielonej japońskiej matchy i musującej włoskiej cytryny z promiennymi kwiatowymi nutami i piżmowym odcieniem. Harmonia stworzona wokół najwyższej jakości składników, nowoczesnej interpretacji Matchy i jej tysiącletniej historii.

Woda toaletowa w przezroczystym, podłużnym flakoniku.  Całość znajduje się w kartonowym pudełku.  Delikatny, kobiecy zapach, który dość długo utrzymuje się na ciele.

Niewątpliwie jest to zapach który będzie towarzyszyć mi tego lata. Cytrynowy z odrobiną nuty herbacianej. Istne orzeźwienie.

Znacie markę Teaology? Stosujecie kosmetyki  z na bazie herbaty?

38 thoughts on “Kosmetyki na bazie herbaty, Maska na tkaninie, Woda toaletowa, Teaology”

  1. Szczerze..gorszej maski w plachcie nie mialam..Twardy papier, kompletnie nie przylegajacy do twarzy,a tym bardziej do szyji, który musialam trzymac dlońmi przez caly czas.Nie dalam rady dotrzymac do 10min, choc tego typu maski zdaza mi sie trzymac i 45min..Tkanina nasaczona wodną substancja nie zrobila kompletnie nic z moją skórą. Bubel nad bublami za 24zl.Nie wydalabym na nia złotówki.Nie polecam.

  2. Krem Teaology do twarzy i szyi wspaniały (67l.). Kolor zielony, piękny zapach esencji zielonej herbaty, nie tłuści cery,ujędrnia. Idealny na upalne lato. Chętnie kupię wodę toaletową. Nie wiem, czy w serii jest dezodorant.

  3. Ja mam maskę do oczu i krem tej marki, ale woda mnie zainteresowała bardziej, aż żałuję, że jej nie znalazłam w swojej paczce.

  4. Nie znam tych kosmetyków, dlatego jestem bardzo zaintrygowana. Zielona herbata ma wiele właściwości, więc widzę w tej maseczce duży potencjał.

  5. Jesli chodzi o perfumy to jestem bardzo konserwatywna i trzymam sie swoich ulubionych, ale tej maski jestem ciekawa

  6. Interesujące. Ja zbyt często herbaty nie pije. Aczkolwiek bardzo lubię zieloną herbatę w kosmetyce. Mam no.krem do twarzy, perfumy, miałam też maseczki. Tych produktów jeszcze nie znam.

  7. Lubię zapach herbaty, ale coraz częściej zwracam uwagę na zawartość produktów…
    A jak wygląda etykieta? Nie widzę składu, a nie ważne, czy to na bazie herbaty, czy trawy cytrynowej 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *