Szare, chłodne wieczory coraz częściej umilam sobie książkami i ciepła herbatą. Ostatnio wiele czytam książek z tematyką świąteczną w tle, dlatego tym razem postanowiłam przeczytać coś w innym klimacie. ” Brzoskwiniowy świt” Denise Hunter przeniesie nas w pachnące słodyczą sady.

Buntownicza Zoe Collins poprzysięgła sobie, że jej stopa już nigdy nie postanie w Copper Creek. Nie chciała już nigdy rozmawiać z mężczyzną, który złamał jej serce. Śmierć ukochanej babci zmusza ją jednak do powrotu – starsza kobieta zapisała Zoe w testamencie rodzinną spuściznę, jaką jest brzoskwiniowy sad u podnóża gór Pasma Błękitnego. Kiedy Zoe wraca do domu z córeczką i chłopakiem Kyle’em, okazuje się, że wszyscy wokół oczekują od niej, by porzuciła swoje dotychczasowe życie, które ułożyła sobie daleko od Copper Creek. Uważają, że jest wprost stworzona do prowadzenia sadu – ale niby jak po tylu latach ma poczuć się tutaj jak w domu? Cruz Huntley nigdy nie uporał się z utratą swojej pierwszej miłości, Zoe Collins, młodszej siostry swojego najlepszego przyjaciela Brady’ego. Nawet po tym, jak zdradziła go podczas krótkiej „przerwy” w ich związku, ani po tym, jak wyjechała w nieznane z tym łajdakiem, Kyle’em Jimmersonem, ani nawet teraz – gdy minęło już pięć lat. W miarę jak Zoe mierzy się z życiowymi decyzjami, a jej przeszłość z Cruzem daje o sobie znać, między nią i Kyle’em narasta napięcie. Chociaż Zoe godzi się z tym, że jej relacje ulegną zmianom, wciąż nie jest pewna, czy może pozostać w Copper Creek, gdzie czekają na nią nowe obowiązki… I pierwsza miłość.

 

Pierwsza część serii Copper Creek czyli „Brzoskwiniowy świt” toczy się w małym miasteczku. W książce poznajemy losy Zoe, nastoletniej buntowniczki, która wraca do miasteczka na pogrzeb ukochanej babci. Dziewczyna ma zamiar zaraz po uroczystości wrócić do swoich spraw, swojego życia. Jednak babcia miała wobec niej inne plany, zostawiła jej w spadku sad, czyli to co Zoe kochała będąc małą dziewczynką. Po przemyśleniu wszystkiego postanawia przyjąć spadek. Jednak z powrotem do rodzinnego miasteczka związane są tajemnice.  Pojawia się dawna miłość.

Czy Zoe uda się ukryć jej największy sekret przed chłopakiem? Czu para mimo upływu lat będzie znowu razem?

 

Czytając tę książkę widziałam to małe miasteczko, czułam brzoskwiniowy sad o poranku. Autorka bardzo ładnie opisała miejsca. Miasteczko przypomina mi nasze polskie wsie. Gdzie wszyscy się znają, gdzie nic nie da się ukryć. Ludzie mieszkający w nich są pamiętliwi, każde wydarzenie które się tak=m dzieje jest dokładnie omawiane przez ludzi. Fabuła ukazana jest prawdziwa, taka jak często jest w życiu.  Cała historia opisana jest powoli, wszystko tocz się swoim tempem. Mogę powiedzieć, że jest przewidywalna. Jednak nie pod koniec narzucone jest tempo i sytuacja, która może zmienić całe zakończeni które było niemalże oczywiste.

Brzoskwiniowy świt to propozycja na jesienny spokojny wieczór.

Księgarnia internetowa - Wydawnictwo Dreams

30 thoughts on “Brzoskwiniowy świt. Tom I z serii Copper Creek, Denise Hunter”

  1. Nie znam książek tej autorki. Brzoskwiniowy sad musi miec piękny zapach. CHętnie przeczytam i się tam przeniosę 🙂

  2. Bardzo wciągnął mnie sam opis książki, jestem pewna że po nią sięgnę. W bardzo podobnych klimatach jest książka Wyspa Motyli. Bardzo ci ją polecam.

  3. Zaciekawiła mnie ta książka. Też ostatnio bardzo dużo czytam i lubię tak spędzać wolny czas.

  4. Książki tej autorki za mną chodzą już od dawna, jednak nie mam jakoś czasu na czytanie. Więc nie chce kupować nowych książek 😉

  5. Nie spotkałam się wcześniej z tą książką. Okładka przyciąga oko, zapisują ją na liście książek do przeczytania. 🙂

  6. Myślę, że ta ksiązka mogła by mi się spodobać. Zanim jednak po nią sięgnę to muszę nadrobić moje ksiązkowe zaległości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *